Mówili mu że nie ma talentu.
Pewnego dnia idąc do sklepu potknął się o wystający korzeń.
Maxiemu wypadło z rąk kieszonkowe, całe 2 złote.
2 złote poturlało się aż do przechodnia, a tym przechodniem okazał się żul, który
wziął te 2 złote z zapałem i do tego pokopał leżącego na ziemi Maxiego .
Maxi zrezygnowany leżał na ziemi tak przez 6 minut i zastanawiał się ile to już leży
wieki, godziny, tygodnie, lata. Gdy przed jego oczami pojawiła się gromadka butów idąca
do Studia 21. Maxi gdy wstał z ziemi brudny i poszarpany i posiniaczony zobaczył
zaczepił. Dziewczyna zaskoczona widokiem brudasa czy tam poszarpańca odezwała się szyderczo
Naty- Wyglądasz jakbyś wyszedł ze śmietnika .
Maxi- Nie, przewróciłem się o wystający korzeń i do tego jakiś żul mnie pobił.
Naty zaskoczona odpowiedzią bufona w czapce nic nie mówiąc pobiegła za grupką ludzi, Maxi jedynie widział jak zagłębia się w grupce ludzi i znika obok
blondynki.
Maxi popatrzył na brudną ziemie już chciał się położyć gdy na ziemi pojawiła się kartka z napisem
"DZIŚ PRZESŁUCHANIA DO STUDIA 21 TYLKO DLA MAJĄCYCH TALENT"
Maxi po przeczytaniu tego szybko po bieg do grupy ludzi z talentem śpiewu, grania na instrumentach ,
tańca. Teraz Maxi mógł się wreszcie wykazać przed dziewczyną której imienia nie znał.
Na przesłuchaniu Maxi za tańczył, za śpiewał i za grał.
Na następny dzień były wyniki Maxi zaskoczony krzyknął
Maxi-TAKKKKKKKKKKKKKKKKKKKK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ludzie popatrzyli na niego pogardą.
Maxi zamilkł i poszedł się odświeżyć i przejść przy spacerze spotkał znajoma twarz
gdy właśnie przez Maxiego niezdarność Naty wypadły wszystkie jej nuty i piosenki.

Gdy Maxi ocknął się pomógł Naty i nagle chwila na którą wszyscy z was czekali Maxi
spojrzała Naty w oczy .Maxi po pomaganiu Naty otworzył się na pytanie się jej jak ma na imię.
Naty -Ale ja ?
Maxi-Tak ty.
Naty zestresowana uciekła od uśmiechającego się chłopaka w czapeczce.
Ludmił- Ej ty co ty sobie myślisz Naty miała mi przynieść wodę , a ty ja sobie tak zatrzymujesz.
Maxi-To tak ma na imię Naty. Aaaaa ooooo.
Ludiła-Przestań się ślinić jesteś obleśny i w ogóle nie masz gustu krótkie gacie do bluzy i czapki.
Maxi nie zwracał uwagi na tą przemądrzałą dziewczynę bo był zakochany od czubka głowy po same pięty.
Ludmiła odchodząc wzięła gałąź i rzuciła w Maxiego.
Maxi trafił na ostry dyżur z gałęzią w głowie .
Maxi się pytał jak to możliwe pani Zbyśki która kiedyś pracowała z Fabianem w szpitalu .
Pani Zbysia dała Maxiemu diagnozę miękka skóra, brak mózgu .
Maxi powiedział .
Pani Zbysia-Niestety nie widzisz tamtego chłopca?
Maxi-Tak.
Fabian-Cześć jestem Fabian Rutter.
Maxi-Cześć
Pani Zbysia-Weź go to ci pomoże.OK.
Maxi-Tak za ile.
Pani Zbysia-Okazja ten Fabian za darmo jest poręczny i pomoże ci w twoim problemie wysłucha cie.